Czemu warto dać sobie czas na podjęcie decyzji?

Nie lubię czekać. Mam też osobistą przypadłość, że jak ktoś mnie o coś poprosi, to staram się to spełnić od razu. Nie jest to zawsze właściwe, bo nie każda z danych spraw musi być dla mnie priorytetowa. Ale coraz łatwiej przychodzi mi powiedzenie komuś dorosłemu, że potrzebuję czasu na to, by tę jego prośbę zrealizować. I chyba dlatego katorgą dla mnie jest sytuacja, gdy w tej samej chwili moja dwójka chce dokładnie dwóch różnych rzeczy. Co wybrać? Czyje potrzeby są ważniejsze? Jaka decyzja będzie dla mnie dobra, jakie postanowienie będzie korzystne dla dzieci? W takich sytuacjach, gdy słyszę z obu stron “Mamo, mamo” czuję, jak moją głowę wypełnia jeden wielki stres i podnosi mi się ciśnienie….

Myślenie wymaga spokoju, by podjąć dobrą decyzję

Stres utrudnia myślenie. Już w kilku miejscach natknęłam się na stwierdzenia, że z badań nad stresem wynika, że w gdy badani mieli zapewnione trudniejsze warunki – więcej stresu – to wypadali gorzej. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że gdy musisz dokonać trudniejszego obliczenia, to robisz stojąć w miejscu? Możesz sprawdzić 🙂 Wiążę się to z tym, że mózg działa w dwóch systemach – gorącym i zimnym. Ale tylko jednym na raz. Ten gorący doskonale się spisuje, gdy jest jakaś sytuacja zagrożenia. Wtedy bardziej działamy niż myślimy. Bo decyzje nie muszą być aż takie przemyślane, skoro zaraz coś zawali nam się na głowę. Albo goni nas tygrys, jak to się naszym przodkom zdarzało. Trzeba myśleć szybko, schematycznie. Ale gdy sprawa nie jest kwestią na tu i teraz. Tylko może powodować daleko idące konsekwencje, to lepiej dokładnie się nad nią zastanowić. Przemyśleć argumenty za i przeciw. Zastanowić się nad skutkami. To nie tylko wymaga spokojnych warunków. To po prostu zabiera czas.

Dzieci są niecierpliwe, a niektóre decyzje wymagają przemyśleń

Czy nie będę za bardzo schematyczna, jeśli napiszę, że i w tej sytuacji książki Juula okazały się bardzo dla mnie pomocne 🙂 ? A w tej sytuacji jedno zdanie.

Poczekaj, muszę się nad tym zastanowić
To może nie jest dokładny cytat, ale oddaje sens. Niektóre decyzje mogą być po prostu ważne, że potrzebują dokładnego przemyślenia i zastanowienia się. Może nawet skonsultowania z partnerem. A ja zdecydowanie potrzebuję spokoju, by ocenić sytuację. Dlatego wracając do mnie: Gdy mam ostatnio takie sytuacje albo się waham z podjęciem decyzji, to głośno o tym mówię. Uprzednio biorąc głęboki oddech. I wydech. Nawet wychodząc do drugiego pomieszczenia, by móc spokojnie zebrać myśli. Zastanowić się, czy chcę uniknąć konfliktu czy zadbać o potrzeby – swoje czy/i dzieci. Przypomnieć, co jest dla mnie w wychowaniu dzieci najważniejsze. Zastanawiam się, czy mogę podjąć tę decyzję sama, czy nie wymaga ona też ustosunkowania się męża. Gdy czuję, że mam wewnętrzną zgodę na swoją decyzję, to ją przekazuję. A potem radzimy sobie – i ja i dzieci – z jej skutkami. Bo gdy moje zdanie nie będzie po ich myśli, to na pewno mi to pokażą. Raczej rzadko się zdarza, by od razu przeszły nad nią do porządku dziennego. Choć prawdę mówiąc, czasami przyjmowały jednak moją odmowę lub konieczność czekania bez zastrzeżeń…

Nie traktuj tej formuły jako strategii

Małe dzieci mają to do siebie, że łatwo odwrócić ich uwagę. Że zajmą się zabawą i ochota na to, co było przed chwilą, im przejdzie. Że jak poczekają, to może się zdarzyć, że zapomną i przestaną prosić. A ty możesz odetchnąć, że nie musiałaś odmawiać. To nie ma być skutek Twoich słów. Czyli chęć uniknięcia mówienia NIE.
Dzieci szybko nauczą się, co oznaczają tak naprawdę Twoje słowa.
Jakiś czas temu czytałam na Facebookowej grupie, że mama na prośbę swojej 8 – letniej córki o wyjście do koleżanki, odpowiedziała “Może”. Po czym córka za chwilę wyszła sama, nie czekając na dalszą decyzję rodzicielki. W toku dyskusji padło stwierdzenie, że to “może” było po prostu rzucone od tak, na zasadzie “Nie zawracaj mi teraz głowy”. Że nie było zainteresowania potrzebą dziecka, zastanowienia się, czemu ona tak chce wyjść teraz. Więc dziewczynka po prostu wzięła sprawy w swoje ręce.
Gdzie indziej znalazłam słowa chłopca, który stwierdził, że jak jego mama mówi “Zastanowię się”, to tak naprawdę oznacza to, że się nie zgodzi. Tylko to odwleka czas na przekazanie nieprzyjemnej informacji.

Dlatego te słowa muszą być autentyczne. I oznaczać to, co chcesz naprawdę przekazać. I pokazać, że chwila zastanowienia jest dla Ciebie potrzebna. I nie ma nic złego w tym, jak po prostu powiesz, czemu ten czas Ci jest dla Ciebie tak konieczny. Bo, to o co prosi dziecko, jest ważne, istotne i wymaga dokładnego przemyślenia. Po to ta formuła ma być stosowana. Inaczej dzieci wychwycą fałsz. I nauczą się tłumaczyć Twoje słowa. Z zamaskowanych na prawdziwe. Czy jest Ci to potrzebne? Jak to wpłynie na Waszą relację? Czy Ty chcesz się domyślać, co tak właściwie mówi Twoje dziecko? Bo to przecież dorośli pokazują dzieciom swoim zachowaniem, jakie zasady chcą mięć w domu. Jedna z nich może dotyczyć, tego, co w domu można powiedzieć, a co nie. Na ile możemy mówić sobie prawdę. Być naturalni i szczerzy…

Dzięki temu może i Ty, któregoś dnia usłyszysz na swoją prośbę

Poczekaj, muszę się zastanowić..
Ale czy będzie coś w tym złego ? 🙂
Bo jeśli Twoje dziecko Tobie , najważniejszej osobie na świecie, będzie umiało kazać czekać, to jest całkiem duża szansa, że będzie umiało też zapewnić sobie czas na podjęcie decyzji także wobec innych osób. Sprzedawców w sklepie, kolegów. A może i wobec samego siebie..
Źródło zdjęcia:Pixabay
A teraz ogłoszenie. Jeśli chcesz poprawić swoje relacje z dzieckiem, ale nie masz czasu na wyjazdy na szkolenia, możesz to teraz zrobić bez kłopotu w domu. Chcę Ci polecić kurs online Basi Bielanik, która w Dzień Matki rozpoczyna kolejną edycję kursu „Jak zostać Mamą Mocy?”. Więcej szczegółów o kursie i możliwości otrzymania bonusu do niego, jakim jest mój ebook „Jak stworzyć rodzinę zadbaną finansowo?”, znajdziesz tu
I to by było na tyle. A jak u Was jest z dawaniem sobie czasu na decyzję? Czy Wasze dzieci też proszą Was o cierpliwość? 🙂
A jeśli podobał Ci się ten artykuł, nie zachowuj tego tylko dla Siebie! Podziel się!

Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://www.dzieci-i-pieniadze.com/czemu-warto-dac-sobie-czas-na-podjecie-decyzji/
YouTube
Linkedln
INSTAGRAM

21 Comments

  1. Kasia z zamieszana.com

    Nie tylko dzieci zbywamy przy podejmowaniu decyzji. Ile razy można usłyszeć jak dorośli ludzie rozmawiają ze sobą i używają „może”, „zastanowię się”, „Ok, pomyślę o tym” tylko po to by uniknąć lub odciągnąć w czasie konieczność podjęcia decyzji. Wysłanie jasnego komunikatu :to dla mnie trudna decyzja i muszą ją przemyśleć a nawet z kimś skonsultować znacznie ułatwia sprawę

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Witaj Kasiu, dokładnie tak!

      Reply
  2. Klaudia

    Pędzę czytać o tym kursie. 🙂

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Witaj Klaudia, naprawdę warto 🙂

      Reply
  3. Agata

    Ciekawy tekst. Do niektórych decyzji trzeba dojrzeć, przemyśleć wszystkie za i przeciw. A niektórzy, nie tylko dzieciaki, wymagają od nas natychmiastowych odpowiedzi. Łatwo wtedy o pomyłkę.

    Reply
  4. Bookendorfina Izabela Pycio

    Kiedy już naprawdę nie wiem co odpowiedzieć dzieciakom na zadane pytanie, jakoś tak automatycznie przechodzę na liczbę mnogą mówiąc „przemyślmy to”, „przyjrzyjmy się temu”, to co „wybierzemy”. Łatwiej wtedy podejmować decyzje. 🙂

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      O tak, zupełnie jest inaczej, gdy dzieci też mogą się wypowiedzieć.

      Reply
      1. Bookendorfina Izabela Pycio

        Małe człowieczki, ale już ze swoimi emocjami i charakterami. 🙂

        Reply
  5. Magda

    Dziękuję. Twój wpis pomógł mi zrozumieć jak ważne jest aby na momencik się zatrzymać i pomyśleć co tak naprawdę jest dla mnie ważne. Codziennie muszę podejmować ważne decyzje, ale niektóre z nich naprawdę zasługują na trochę więcej czasu.

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Witaj Magda, cieszę się, że artykuł był pomocny. Pozdrawiam!

      Reply
  6. Agnieszka Maszota

    No to prawda co piszesz, czasami po prostu trzeba się zastanowić, chociaż mi to ciężko przychodzi – jestem typowy raptus, jak o czymś pomyślę to zaraz bym rzuciła wszystko, żeby to robić:)

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Rozumiem, bo mnie też zdarza się podobnie 🙂

      Reply
  7. Kinga

    Nie mam swoich dzieci, ale przyznam się, że czasem zbywam mojego partnera, bo odsuwam w czasie podejmowanie jakiejś decyzji. On zresztą robi to samo. Chciałabym mówić: „Poczekaj chwilę, przemyślę to”, a potem autentycznie się nad czymś zastanawiać. Chyba nie zawsze mi to wychodzi.

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Witaj Kinga. Mnie też nie zawsze się udaje zrobić postępować modelowo. Na szczęście mamy trochę czasu, by zmienić. Pozdrawiam!

      Reply
  8. Babownia

    Aniu, ja bardzo mocno podpisuję się pod tym wszystkim co przeczytałam u Ciebie. Kiedyś pisałam o tym również u siebie. Czasem, trzeba dać czas. Sobie i innym. Nie ma 100% pewności, że czas nam pomoże i znajdziemy odpowiedź, albo rozwiązanie, ale pomoże nam z pewnością uspokoić myśli, wyciszyć się i, co najważniejsze poczuć, że podjęliśmy decyzję najlepiej jak potrafimy. Osobno, lub wspólnie. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło z miejsca w życiu, w którym własnie dałam sobie czas na bardzo poważną decyzję 🙂 Basia.

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Ładnie to napisałaś Basiu. W ciągu paru minut może nie znajdzie się super rozwiązanie, ale z każdą próbą zbliżamy się do niego 🙂 Życzę w takim razie, aby Twoje decydowanie przebiegło pomyślnie 🙂

      Reply
  9. Mariola -SilnaOdSrodka

    A ja się podzielę taką luźną refleksją – a propos pracy mózgu. Gdy jadę samochodem z młodszą córką, często rozmawiamy. Natomiast gdy tylko na drodze zaczyna się dziać coś naprawdę absorbującego – ja się wyłączam z tej konwersacji. Automatycznie. Oczywiście ją to złości, ale wówczas choć ją słyszę – nie jestem w stanie sensownie odpowiedzieć więcej niż „zaczekaj”, „za chwilę”, czy coś w tym stylu. W sumie fajnie, ze to normalne ;))

    Reply
  10. Katarzyna Wójcik- Respendowicz

    Bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam.

    Reply
  11. Asia - Matka w kratkę

    Zgadzam się – czasem warto zwolnić – i dzięki temu uniknąć automatycznej reakcji i zastanowić się. Pracuję nad tym, żeby nie odrzucać różnych propozycji moich dzieci tylko dlatego, że nie pasują do moich planów i wizji dnia. Planów układanych zresztą często z myślą o dzieciach właśnie I jak się zastanowię, to czasem nadal odpowiedzią jest „nie, mamy inne plany”, ale dużo częściej też „Tak, to dobry pomysł!”

    Reply
  12. Ula z prostoofinansach

    Warto dać sobie czas na przemyślenie, szczególnie gdy decyzję mielibyśmy podjąć w emocjach. Żadne emocje nam nie pomogą. Jeśli jest możliwość przeczekać zróbmy to, ochłońmy. Zaobserwowałam to u mojego szefa, pracujemy już razem ponad 20 lat…. Trudne decyzje podejmuje w poniedziałek, nigdy nie w piątek….

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Witaj Ula. Powiedziałabym, że emocji trzeba słuchać, tyle że na spokojnie 🙂 Tak na zasadzie, to rozwiązanie mi odpowiada, z nim się dobrze czuję. Ciekawe, że zwróciłaś uwagę na kwestię odpoczynku – wtedy faktycznie łatwiej o przemyślaną decyzję. Pozdrawiam 🙂

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *