Czy opłaca się negocjować w sklepie?

Czy opłaca się negocjować w sklepie

Mnie oszczędzanie kojarzyło się głównie z jakąś formą wyrzeczeń. Dopóki nie trawiłam w sieci na informacje o tym, jak obniżyć cenę internetu bez konieczności zmiany operatora i zachodu związanego z przenosinami. Tym sposobem są negocjacje. Które pokazują, że cena, jaką pokazuje Ci dana firma jest pewną tylko umowną wartością. I to warto swoim pociechom w ich edukacji finansowej uświadomić także. Tak jak pisałam w artykule Jak nie przepłacać na zakupach?, czasami spore oszczędności można uzyskać zmieniając sklep, a nie zmieniając zakupu danego produktu. Bo cena często może zależeć od marży sklepu, jego wymagań i potrzeb, a niekoniecznie od samej wartości rzeczy czy oferty, którą kupujemy. I dlatego warto dla nas samych i dla naszych dzieci ćwiczyć umiejętność targowania się 🙂

Czy opłaca się negocjować w sklepie?

Tak. I to nie tylko w sklepie. Przez dwa lata mieliśmy internet za darmo (nie licząc stałej opłaty za linię) dlatego, że wykonałam kilku minutową rozmowę z konsultantem. Którego poinformowałam, że przechodzę do konkurencji. Oczywiście, firma nie chciała się tak z tym pogodzić, dzięki czemu dostałam taką zniżkę.
A nawet jeśli pomimo próby nic nie uzyskamy? Przecież tak też może się zdarzyć. To zamiast pieniędzy zyskujemy doświadczenie. I przetarcie własnych mentalnych szlaków, że można się odezwać, spróbować.

Pomóż sobie gotówką i oszczędnościami

Podobno (pisze tak, bo z tej możliwości nie wypróbowałam w praktyce) dość często przy dużym zakupie gotówkowym można uzyskać rabat. Że i tak taka obniżka jest korzystniejsza i pewniejsza dla sklepu niż zapłata w ratach. Bo jednak co wróbel w garści..
I w tym celu przydają się właśnie oszczędności. Bo można rabat uzyskać też, gdy np płacisz za jakąś usługę z góry, za cały rok. Jak np za pakiet w programie newsletterowym. Nie każda firma może proponuje takie rozwiązania, ale zapytanie o taką możliwość (gdy ją dostrzegasz), przecież nic nie kosztuje. Nie tracisz nic, a zyskujecie oboje – bo ty możesz otrzymać zniżkę, a dostawca usługi pewność, że będzie opłacony przez dłuższy okres.

Co można negocjować?

Michał Szafrański w swojej książce “Finansowy ninja” podpowiada, że można o wszystko się targować 🙂 Bo zawsze możesz próbować, a rezultat może Cię zaskoczyć 🙂 I tak możesz negocjować:

  • opłaty w banku (mnie samej zaproponowano darmowe konto przez rok, jeśli założę lokatę; lokata dawała grosze, ale brak opłat wnosił już konkretne oszczędności, po roku, gdy musiałam już opłacać konto, zamieniłam je sobie na znacznie tańsze/darmowe)
  • czynsz w spółdzielni – wnioskować o obniżenie zaliczek na zużycie ciepłej wody, kosztów ogrzewania. Rozliczysz się i różnicę zapłacisz i tak przy okazji rocznego rozliczenia. A te pieniądze z zaliczek, które trzymałaby Spółdzielnia, ty możesz wpłacić na konto oszczędnościowe i liczyć procenty z odsetek 😉
  • rachunek za prąd – złóż w biurze obsługi klienta wniosek o zmniejszenie prognozy zużycia prądu, wtedy spadną także faktury zaliczkowe
  • dostawcy usług (internet, kablówka) – pamiętaj, kiedy kończy Ci się umowa i wtedy próbuj rozeznać się czy opłaca Ci się przejść do konkurencji. Tak jak pisałam wcześniej, dość często usługodawcy są chętni zejść z ceny, byś tylko pieniądze zostawiła u niego.

Wszystkie poniższe przykłady pochodzą z książki “Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego.

Sugeruj się ceną na półce

Chodzi mi o sytuacje, gdy zauważysz, że przy kasie cena jest wyższa, choć co innego twierdził opis produktu. Z tego co się orientuję, to taka cena jest obowiązująca. Więc przy kasie powinny ją Ci zmienić.

Co może Ci utrudnić negocjacje?

Szybka odpowiedź sprzedawcy, że się nie da obniżyć ceny. To zdecydowanie kończy targowanie się 🙂

Ale może tak się zdarzyć, że sama jesteś w tym obszarze swoim przeciwnikiem. Mówię tutaj z własnego doświadczenia. Bo jeszcze mam w sobie takie przekonanie, że jak sklep ustalił taką wartość za produkt, to tak mam być. I że upominanie się albo chociaż sugerowanie, że może być inaczej jest nie na miejscu, niegrzeczne, nie wypada. Też masz takie myśli? No to dla nas obu dobrze coś z tym zrobić. Bo te myśli nie odzwierciedlają rzeczywistości.

Poza tym co tracisz? Jeśli z szacunkiem podejdziesz do sprzedawcy i z uśmiechem zapytasz o obniżkę (bo masz gotówkę czy konkurencyjną ofertę), to co może się stać najgorszego? Najwyżej nie uzyskasz obniżki.

Staram się teraz sama dla siebie wyrobić takie przekonanie, że negocjacje traktuję jako ćwiczenia. Bardziej skupiam się na procesie, doświadczeniu niż na rezultacie. Czyli niższej cenie. Że tak naprawdę nic nie tracę, a mogę zyskać. Pewność siebie. Że nawet odezwanie się przy kasie i zwrócenie uwagi na inną cenę z półki już może się opłacać.

Jak nauczyć dzieci negocjacji?

Bądź modelem

Jak to już niejednokrotnie podkreślałam, dzieci uczą się od swoich rodziców. Mogąc ich obserwować w różnych sytuacjach. Jak na zakupach. Czyli jeśli masz taką możliwość, a dziecko nie jest zbyt uciążliwe w sklepie, to warto dla niego zrobić jakąś demonstrację 🙂 Opowiedz w domu (jeśli dziecka nie było wcześniej przy Tobie), jak udało Ci się wytargować korzystną dla siebie ofertę.

Pozwalaj na targowanie się także z Tobą w sprawach domowych

Bycie dla dziecka wzorem jest bardzo ważne. Ale to oznacza też, że musi ono nam towarzyszyć na zakupach. Co nie zawsze jest możliwe dla dziecka w wieku wczesnoszkolnym. Bo może być w szkole albo jego obecność sprawiać nam kłopot w sklepie. Gdyż zamiast oszczędności, mamy niezaplanowane wydatki w postaci słodyczy lub zabawek 🙂 Albo trudne doświadczenie, gdy odmawiamy. Jeśli więc dla organizacji czasu i ułatwienia sobie życia zakupy robimy bez dzieci, nie znaczy to, że nie możemy przekazać dziecku wartości negocjacji. Po prostu róbmy je w domu 🙂 W sprawach domowych. To oznacza, że nie wchodzimy w rolę niemylącego się autorytetu, którego zdanie jest ostateczne. Jeśli argumenty dziecka są sensowne, dlaczego nie pozwolić się przekonać? Co może też podnieść pewność siebie naszego Jasia/naszej Zosi. I wyrobić przekonanie, że wiele może uzyskać tylko prosząc, że pewne ustalenia można zmieniać. A czyż cena nie jest takim właśnie ustaleniem?

Korzyści z ustępowania

Przyzwolenie na negocjacje i targowanie się w domu nie oznacza, że musisz pozwalać dziecku na wszystko. Nadal pozostajesz rodzicem i masz odpowiedzialność i obowiązek zapewnić dziecku bezpieczne i zdrowe warunki rozwoju. Ale jeśli widzisz pole do ustąpienia w swojej decyzji i czujesz, że masz swoje wewnętrzną zgodę na propozycję dziecka, to zgódź się. Gdy Twoje dziecko odniesie sukces w negocjacjach od czasu do czasu, to bardziej go to wzmocni. Z ustaleń psychologii behawioralnej wynika bowiem, że te zachowania, które wzmacniane są nieregularnie (czyli raz się dostaje nagrodę/sukces, potem 2 razy nie, potem znowu nagroda, potem 10 razy nie itd) są bardziej trwale i bardziej się utrzymują. Dlatego ludzie tak grają w lotto, bo czasami naprawdę można coś wygrać (choć często niewiele). I ta nadzieja tak pcha do kupna kolejnego losu.

[FM_form id=”4″]

Więc rezygnując od czasu do czasu ze swoich rodzicielskich postanowień dajesz dziecko przekonanie, że jego głos się liczy, że warto próbować kwestionować zastaną rzeczywistość. Zresztą, gdyby wszyscy postępowali zawsze tak samo, czy byłoby miejsce na rozwój?

Źródło zdjęcia:Pixabay

Negocjować warto, ale też myślę, że nie można przesadzać w żadną stronę. CZyli rezygnując z pytań o zniżkę bo nie wypada, jak również targować się za każdym razem, “ bo przecież nie mogę zapłacić tyle, ile oni chcą”. Zwiększyć szanse możemy paradoksalnie nie nastawiając się na osiągnięcie zysku, lecz na praktykę i ćwiczenia swoich umiejętności. Jako A także dbając o szacunek dla sprzedawcy. Bo zdecydowanie łatwiej uzyskać jest dostać cokolwiek, jeśli zadbamy o pozytywny klimat. Nie chcę żeby to wyglądało na manipulację – i nie chciałabym abyś taki przekaz wyniosła z tego artykułu – ale po prostu o ludzką życzliwość.

A jak Tobie idzie negocjowanie? Podziel się swoimi doświadczeniami! Czy Twoje dziecko też próbuje targowania się?

A jeśli podobał Ci się ten artykuł, nie zachowuj tego tylko dla Siebie! Podziel się! Niech inni też mają szansę dowiedzieć się czegoś ciekawego 🙂

Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://www.dzieci-i-pieniadze.com/czy-oplaca-sie-negocjowac-w-sklepie/
YouTube
Linkedln
INSTAGRAM

1 Comment

  1. Ula z prostoofinansach

    W niektórych krajach obrazą jest gdy nie chcemy się targować. A u nas, niektórzy myślą, że to opciach. Uważam, że warto się targować. Choć przeważnie robię to przy dużych zakupach.
    A nasze dziecko będzie z nas zawsze brało przykład, warto więc zwracać uwagę jaki przykład mu dajemy.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *