Jak prowadzić budżet domowy w związku?

Żyli długo i szczęśliwie. .. Tak kończy się każda bajka (film romantyczny zresztą też ), gdy po wielu perypetiach królewicz ratuje z sukcesem królewnę. O pieniądzach ani słowa. Właściwie to o kasie, o tym jak prowadzić budżet domowy w związku mało się mówi … zanim się wspólne życie zacznie. Bo potem to jest to już jeden z dominujących tematów. Razem z seksem i z dziećmi.

Jak prowadzić budżet domowy w związku – ustalenia z badań

Zarządzanie budżetem jest żmudnym zajęciem. Bo obejmuje dość nudne spisywanie wydatków. Chyba nie ma innego sposobu na kontrolę i sprawdzenie, czy nie wydaliśmy zbyt dużo. Do tego dochodzi wcześniejsze planowanie wydatków i wzięcie odpowiedzialności za dokonanie stałych, koniecznych rachunków. Gdy budżet prowadzi się w pojedynkę, sprawa jest dość prosta. Natomiast w przypadku pary, te wszystkie sprawy wymagają ustalenia. Jest jeszcze sprawa, z czego ma być ten budżet zasilany. Czy partnerzy oddają wszystkie swoje zarobki czy tylko część? Czy pieniądze zarabiane przez jednego partnera są w równym stopniu dostępne dla drugiego?
Okazuje się, że jest kilka badań na ten temat, które określają sposoby na to, jak prowadzić budżet domowy w związku. Bo przecież jeden idealny model nie istnieje. Pierwszą taką typologią stworzyła brytyjska badaczka Jan Pahl w 1989r, I tak wyróżniła:

Kobiece zarządzanie

Jak łatwo się domyśleć, w tym modelu to kobieta zajmuje się zarządzanie finansami, opłaca rachunki itd. Partnerzy łączą swoje dochody, choć mężczyzna zostawia coś sobie na własne wydatki.

Męskie zarządzanie

Czyli osobą odpowiedzialną za domowe finanse i za wszystkie pieniądze w związku jest mężczyzna.

Tworzenie domowego funduszu

Ten model zakłada osobne sfery odpowiedzialności. Partner może część pieniędzy i odpowiedzialności przekazać partnerce. Sam także reguluje część opłat i dysponuje pozostałymi swoimi zarobkami.

Tworzenie wspólnej puli

Tutaj z kolei partnerzy ze swoich dochodów tworzą jedną wspólną i dostępna dla obu partnerów pulę pieniędzy. Z której regulowane są opłaty i inne wydatki domowe. Odpowiedzialność jest rozmyta – nie jest jasno określone, kto się zajmuje czym.

Niezależne zarządzanie

Partnerzy niezależnie od siebie decydują o swoich zarobkach. Finansowo ten związek funkcjonuje jako 2 oddzielne osoby.
Jak myślicie, który model jest najbardziej popularny w Wielkiej Brytanii? Bo do tego kraju odnosiły się badania. Jeśli myślisz, że kobiece zarządzanie, to się nie mylisz 🙂
W Polsce pierwsze badania tego typu przeprowadziła dr Agata Gąsiorowska. Którą wyróżniła w badanej grupie 4 typy ze względu na to czy pary zarządzały domowymi pieniędzmi niezależnie od siebie czy częściowo niezależnie oraz czy łączyły dochody w sposób pełny czy tylko częściowy. Co ciekawe, w polskim badaniu style te nie zależą ani od płci ani od wieku osób badanych. I są raczej związane z cechami psychologicznymi danej osoby i sytuacją socjoekonomiczną. Można zauważyć takie powiązania (choć nie można mówić o prostych zależnościach przyczynowo-skutkowych):

  • Pary, które stosują niezależne zarządzanie, cechuje najwyższy poziom poczucia własności pieniędzy.
  • Choć jest to słabe powiązanie, osoby, które traktują pieniądze symbolicznie, jako dające m.im władzę i prestiż, mają większe poczucie własności pieniędzy. Czyli częściej myślą o pieniądzach jako moich niż naszych.
  • Co ciekawe, osoby stosujące częściowe łączenie dochodów traktują pieniądze bardziej instrumentalnie (czyli pieniądze służą do wydawaniami, nalezy je kontrolować i odpowiednio dysponować) niż te osoby wybierające niezależne zarządzanie.
  • Osoby stosujące niezależne zarządzanie cechowała najniższa satysfakcja ze związku. Ale osoby które wybierały inne style zarządzania budżetem nie różniły się aż tak bardzo miedzy sobą poczuciem zadowolenia ze związku. Co sprawia, ta cecha może, ale nie koniecznie musi wpływać na wybór stylu finansowego w związku. Ważnymi czynnikami z kolei okazały się długość związku i jego status formalny. Czyli po prostu to, jak długo para mieszka ze sobą i czy są po ślubie. I tak małżeństwa chętniej wybierały pełne łączenie (w drugiej kolejności pojawiło się częściowo niezależne zarządzanie). Pary nieformalne wołały niezależne zarządzanie. A im dłużej pary były ze sobą, tym częściej stosowały pełne łączenie.
Uwaga, te wnioski należy traktować bardzo ostrożnie. Odnoszą się one jedynie do badanej grupy. Dlatego nie pędź teraz do partnera i nie wypatruj u niego objawów niezadowolenia ze związku, jeśli samodzielnie i niezależnie postanowił zarządzić pieniędzmi, robiąc zakupy 😉

I co z tego wynika?

Wydaje mi się, że nie można rozpatrywać pieniędzy w związku bez uwzględnienia samego związku i osób go tworzących. Że to, jak się traktuje pieniądze wywodzi się z pewnych postaw wobec finasów, przekonań. A także i tego, na ile pewnie osoby czują się w związku. Także z ich wcześniejszych doświadczeń z poprzednich relacji. Pozwolę sobie na takie sformułowanie, że za kłótnią w sprawie pieniędzy stoi pewna potrzeba i wartości danej osoby. Że tak naprawdę rozmowy o pieniądzach nie dotyczą kwestii samych pieniędzy, ale raczej niewidocznych od razu potrzeb. Czy ja jestem ważna, skoro on nie chce być bardziej odpowiedzialny w sprawach budżetu? Dlaczego ona wciąż wymaga i nie docenia moich wysiłków, tylko chce ciągle pieniędzy ? Czy mogę czuć się bezpiecznie, jeśli on nie daje mi dostępu do konta?

Tym bardziej, że pieniądze mogą służyć celom zupełnie niefinansowym. Czy np. fakt większych zarobków oznacza większe uprawnienia i oczekiwania tego, kto zarabia więcej? Lub jeśli tylko jedna z osób w związku zarabia, to czy wykorzystuje taką sytuację jako dająca władzę i kontrolę? Bo budżet rodzinny to nie tylko techniczną sprawa podziału pieniędzy, opłacania rachunków, odłożenia oszczędności. Jak dla mnie wszystkie te psychologiczne zagadnienia maja istotne znaczenie i wpływają, na ile domowe finanse są polem minowym, a na ile konkretnym uzgodnieniem.

Para – architekci życia rodzinnego

Bardzo podoba mi się to zdanie Virginii Satir. Bo to partnerzy tworzą podwaliny pod fundament rodzinny. Z czego ich wspólne rodzinne życie ma być stworzone. I co ma być tam istotne. Także w sprawach pieniędzy, nawet jeśli się o nich nie mówi, tylko zakłada pewne zachowania z góry, niemal automatycznie. I to rodzice wyznaczają pewien wzór -na którym oprze się dziecko – i podstawy jego socjalizacji ekonomicznej – mówiąc fachowo 🙂 Przy okazji szkrab -większy lub mniejszy- może dostać parę przekonań sprzyjających lub niesprzyjających osobistemu zarządzaniu pieniędzmi.
Dlatego warto, byście razem z partnerem – jeśli nie macie do tej pory dobrze działającego systemu – omówili sobie, czego oczekujecie po swoich domowych finansach. Jakie cele finansowe chcecie realizować? Jak bardzo będziecie oszczędzać? Z jakich kosztów zrezygnujecie, jak zadbacie o zwiększenie poziomu przychodów. Czy będziecie mieć swoje własne „kieszonkowe”? Jak konkretnie będziecie rozliczać rachunki do zapłacenia, wydatki na codziennych zakupach? Niech ta rozmowa nie ograniczy się tylko do jednego spotkania. Raz w miesiącu warto omówić plan wydatków na kolejny miesiąc i to jak idzie realizacja waszych planów finansowych.

Prowadzenie domowego budżetu szczególnie w związku uważam więc za bardzo ważne zadanie. Choć jednocześnie trudne. Bo w ramach jednego domu trzeba pogodzić, wypracować wspólny model, sposób z dwóch czasami kompletnie różnych systemów finansowych. Czasami może być to trudne. Szczególnie gdy w związek wchodzi się ze ślepotą finansową. I tak mi się marzy, by kiedyś w ramach kursów przedmałżeńskich powszechne były analizy dwóch obszarów: osobistego podejścia do finansów oraz personalne modele realizacji potrzeb, rozwiązywania problemów , style radzenia sobie z emocjami. Oczywiście sam taki kurs by nie zapewnił trwałości związkowi, bo od tego jest ciągła wrażliwość i umiejętność dostosowania się do zmieniającej sytuacji w związku. Ale na pewno otworzył by oczy na pewne sprawy.

Źródło zdjęcia:Pixabay

Muszę przyznać, że nasze zarządzanie domowym budżetem nadal się rozwija. Że model, który przyjęliśmy wymaga nieco ulepszenia. Ale to dobrze. Bo to oznacza, że upewniamy się czy nadal jesteśmy na tej samej drodze. Czy mamy te same cele finansowe. Czy tak samo długo chcemy czekać na realizacje planów. Czy możemy się od siebie czegoś nauczyć. Choć są to jednak rozmowy trudne, zdecydowanie warto je przeprowadzać. A jak to jest u Was? Czy macie wspólny czas na omówienie pieniędzy w związku? Czy trudno jest o nich mówić?

A jeśli podobał Ci się ten artykuł, nie zachowuj tego tylko dla Siebie! Podziel się! Niechi inni też mają szansę dowiedzieć się czegoś ciekawego 🙂

Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://www.dzieci-i-pieniadze.com/jak-prowadzic-budzet-domowy-w-zwiazku/
YouTube
Linkedln
INSTAGRAM

16 Comments

  1. Aleksandra ma kota

    Ciężko jest zarządzać domowym budżetem. To bardzo drażliwy temat, ludzie nie umieją się dzielić pieniędzmi z potrzebującymi, a co mówiąc z bliską osobą która np. mniej zarabia? Wtedy okazuje się, że ona nie ma prawa nic powiedzieć.

    Reply
  2. Anna - Kobieta Inwestuje

    Para – architekci życia rodzinnego! Baaaardzo mi się podoba ten cytat 🙂 Niezmiernie ważny temat i ile ludzi, tyle modeli pewnie. Najważniejsze, żeby dobrać odpowiedni do siebie, taki, który się będzie sprawdzał i o tym rozmawiać. Finanse, oprócz spraw dotyczących wychowywania dzieci i seksu to jeden z głównych powodów do kłótni i rozwodu, więc dlatego tak ważne jest, by mieć ich świadomość i o nich mówić w relacji.

    Reply
  3. Agnieszka Organizerka

    Trudny temat. Jakże jednak ważny. Wartościowy tekst i bardzo przemyślany!

    Reply
  4. Justyna K

    Czytając zdałam sobie sprawę, że w naszym przypadku zarządzanie finansami wyszło tak naturalnie i samo przez się, że nawet nie pamiętam czy z mężem coś ustalaliśmy… Po prostu większe wydatki zawsze planujemy i dyskutujemy ze sobą, wydatki bieżące i inne jakoś same się układają. Nie mamy wspólnego konta, w domu jest wspólna koperta na bieżące wydatki. Może tak wyszło, bo oboje jesteśmy raczej osobami oszczędnymi a przynajmniej oszczędzamy każdą wolną kwotę i przez to tak dobrze rozumiemy się w wydatkach: to co trzeba to trzeba, a co nie trzeba to wstrzymajmy się i pomyślmy 🙂

    Reply
  5. Patrycja

    To ogólnie ciężki temat jest… Zwłaszcza na początku, gdy np. para dopiero zamieszka razem – co wtedy? Dzielić wszystko na pół, czy może umówić się jakoś inaczej? To chyba pierwsza spora próba w wielu związkach, bo jednak pieniądze są dość wrażliwym tematem.

    Reply
  6. Ida

    Moja Mama mawiała, że aby stworzyć dobry związek ludzie powinni mieć takie samo podejście do religii, polityki i pieniędzy. 🙂 I powiem szczerze, że z perspektywy własnych doświadczeń życiowych absolutnie się z nią zgadzam. Mniej istotny jest model zarządzania funduszami, ale bardzo ważne to, aby w pełni odpowiadał obydwu stronom i nikt nie czuł się pokrzywdzony ani wykorzystywany.

    Reply
  7. Ula z prostoofinansach

    Po 25 latach małżeństwa mogę potwierdzić: finanse to ciężki temat, szczególnie gdy na początku nie ustali się jakiś zasad. Tylko co o finansach domowych wiedziałam 25-30 lat temu? Nie wiele….

    Ania, a tak z ciekawości, nie podałaś jaki model w Anglii jest najbardziej popularny 🙂 Chyba, że wybór był z dwóch, czyli męskie zarządzanie. Wbrew pozorom wydaje mi się, że w Polsce też częściej kasą zarządzają panowie.

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Może to źle zaznaczyłam, bo chodzi o kobiece zarządzanie. W Polsce chyba nie ma takich statystyk. Ja osobiście mam wrażenie, że kobiety zajmują się taką prozaiczna codziennością, jak rachunki, domowe wydatki. A mężczyźni chętnie zarabiają i inwestują. Ale to tylko na niczym oparte wrażenie

      Reply
  8. Adrianna

    Dużo ciekawych informacji. Muszę zastanowić się, który sposób jest najlepszy dla mnie i mojego męża. 😛

    Reply
  9. Anna

    Architektoniczna metafora bardzo do mnie przemawia 🙂 osobistą skuteczność w tym temacie chyba pozstawię do własnej refleksji 🙂

    Reply
  10. Babownia

    Aniu potrzebowałam czasu, żeby odnieść się do tego tekstu, tym bardziej, że niedawno miałam gorącą dyskusję ze znajomym na ten temat. Cieszę się, że potwierdziłaś to, że nie ma tak naprawdę jednego dobrego modelu. Po 25 latach zarządzania budżetem domowym jesteśmy w tym samym miejscu, czyli podziale „obowiązków” finansowych i własnej odpowiedzialności. Na początku mi się to nie podobało, ale teraz już przywykłam i nie potrzebuję zmiany. Natomiast mój rozmówca był bardzo zdziwiony, że tak można, ponieważ u niego panuje model „męskiej odpowiedzialności”. I tak jak piszesz to cieżki temat i może być przedmiotem wielu nieporozumień 🙁 Ściskam cieplutko 🙂

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Witaj, Basiu. Ja tez ostatnio zajęłam tyloma sprawami, że z czasem było krucho.. Wydaje mi się, że trudno określić jeden uniwersalny model, bo ile ludzi, tyle rozwiązań. A gdy jest wola współpracy, uważność na potrzeby drugiej strony, można wypracować naprawdę ciekawe podejście. Pozdrawiam ciepło!

      Reply
  11. Marcelina

    U mnie panuje „kobieca odpowiedzialność” i to mnie uwiera. Ale wiem, że z B. zdublowaliśmy model zarządzania pieniędzmi na podstawie zachowań naszych rodziców. Chcę zmienić tą sytuację, ale dopiero po ukończeniu coachingu finansowego u Justyny Kwiatkowskiej. Bo jsk już pisały dziewczyny, to… Ciężki temat. Dziękuję za ten wpis!
    Marcelina Górska

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Witaj Marcelina. To dobrze, że wiesz, co należy zmienić i jak. W takim razie powodzenia!

      Reply
  12. Ewa

    Super tekst i z radością udostępniam u nas. Dzięki Aniu:-)

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Dziękuję Ewa 🙂

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *