Jak szybko spłacić długi?

Jak szybko spłacić długi?

No to mamy początek miesiąca i jak w każdy poniedziałek mam coś ściśle związanego z dorosłymi finansami. Jesteśmy już po osobistej diagnozie naszych finansów, prowadzimy budżet, mamy zgromadzony fundusz awaryjny. Teraz pora na pozbycie się długów. Które prawdę mówiąc najbardziej utrudniają oszczędzanie. A właściwie są jego przeciwieństwem. Bo żyjesz nie za swoje, tylko za cudze pieniądze. I do tego zamiast mieć więcej środków, to masz mniej, bo przecież dług kosztuje. A jeśli stary dług spłacasz nowym długiem, to bardzo możliwe, że wpadniesz w spiralę zadłużenia. I Twoje długi zamiast się zmniejszać, to będą coraz większe. Tak więc jak szybko można spłacić długi? Czy jest na to sposób? Na szczęście tak.

Sprawdź dokładnie, jak duże jest Twoje zadłużenie

To po pierwsze. Najpierw upewnij się, że wiesz na czym stoisz. Zapisz na kartce czy w Excelu, jakie dokładnie masz długi (jeśli masz kredyt hipoteczny, to go nie uwzględniaj na tej liście ). Na jaką kwotę w całości, ile płacić musisz miesięcznie. Jak chcesz możesz też uwzględnić, jak duże odsetki (tzn wysokość procentów) musisz płacić od każdego kredytu. Dla mnie w tym momencie przyszło olśnienia, gdy zobaczyłam, ile firmy zarabiają na pożyczaniu. Że żadna lokata, giełda, inwestycja nie da mi tyle zysków, jak szybkie pozbycie się pożyczki. I jak już nie będę musiała tych pieniędzy oddawać na zadłużenie, to szybko zaczną przyrastać mi oszczędności. No dobra, tylko jak to zrobić?

Dwa sposoby na to, jak szybko spłacić długi

Jak już masz swoją listę, to możesz ja uporządkować na dwa sposoby. Pierwszy – wypisujesz pożyczki od najbardziej oprocentowanej do najmniej. Możesz też zrobić analizę, tego jak wielka kwotę odsetek zapłacisz od danego długu. I nadpłacanie zaczynasz od tego najbardziej kosztownego. Jak już go spłacisz, to przechodzisz do spłaty następnego. Taki sposób jest bardzo racjonalny. Obliczony przede wszystkim pod kątem finansowej opłacalności. Tylko wymaga dość dokładnej analizy i może długiego czasu oczekiwania na pozbycie się pierwszego długi, jeśli jest on duży. Dlatego mnie osobiście odpowiada drugi sposób. Który poznałam u Dave’a Ramsey’a. Zamiast szeregować długi od najbardziej kosztownego do najmniej, wypisz je po prostu od najmniejszego do największego. I zacznij spłacać ten najmniejszy. W ten sposób uruchomisz mechanizm kuli śnieżnej.

Jak działa kula śnieżna przy pozbywaniu się długów?

Dlaczego pozwala on na szybką spłatę długów? Bo bardzo wyzwala motywację przez szybkie osiąganie małych sukcesów. Jak to działa konkretnie? Powiedzmy, masz kilka takich długów:

  • Karta kredytowa – do spłaty 300 zł
  • Pożyczka chwilówka- do spłaty 500 zł
  • Kredyt na lodówkę – do spłaty 1200 zł
Każdą z tych pożyczek spłacasz co miesiąc w określonej wysokości, np:
  • Karta kredytowa – 30 zł
  • Pożyczka chwilówka – 50 zł
  • Lodówka 100 zł
I teraz do pierwszej pożyczki dodajesz powiedzmy dodatkowe 100 zł. Chcąc zacząć tę kartę w końcu spłacić. Teraz spłata długów w kolejnym miesiącu wygląda tak:
  • Karta kredytowa – 30 zł + 100 zł nadpłaty
  • Pożyczka chwilówka – 50 zł
  • Lodówka 100 zł

W ten sposób po 3 miesiącach rozprawiłaś się z pierwszym długiem. I co? Sukces! Jedna baba z wozu 😉 Czujesz te emocje? To zadowolenie z siebie? To poczucie, że już jest lżej, że już coraz bliżej do szczytu? Tak właśnie ja się czułam, gdy spłaciłam pierwszą kartę kredytową. I zaraz tego uczucia chciałam ponownie doświadczyć. Spłacając kolejną kartę. Co teraz już było łatwiejsze do zrobienia. Jak pokazuje przykład:

  • Karta kredytowa – 0 zł
  • Pożyczka chwilówka – 50 zł + 130 zł nadpłaty
  • Lodówka 100 zł

Tak jak kula śnieżna robi się większa, bo przylepiają się do niej nowe warstwy śniegu, tak do Twoich spłat długów “przylepiają się “ środki przeznaczone na poprzednie zadłużenie. W ten sposób kolejna pożyczka z przykładu zostanie spłacona w ciągu kolejnych 3 miesięcy. A na spłatę ostatniego kredytu będzie można przeznaczyć już:

  • Karta kredytowa – 0 zł
  • Pożyczka chwilówka – 0 zł
  • Lodówka 100 zł + 180 zł nadpłaty

Co sprawi, że w ciągu kilku miesięcy i ona zostaje spłacone. A Ty masz w kieszeni 280 zł wolnych środków. Które teraz możesz zaoszczędzić. I budować w ten sposób swoją stabilizację finansową.

Jak znaleźć pieniądze na spłatę zadłużenia ?

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, jak zdobyć te dodatkowe środki. Bo skoro się zadłużyłaś to raczej oznacza to, że pieniędzy miałaś mniej niż potrzebowałaś. Otóż drogi są dwie.

  • Ograniczając koszty – w tym pomoże Ci budżet domowy, bo czarno na białym pokaże Ci na co Twoje pieniądze idą
  • Zwiększając swoje dochody – sprzedając niepotrzebne rzeczy, zmieniając pracę, podjęcie dodatkowego zajęcia

Obie te metody warto stosować równolegle. Bo przede wszystkim warto wydawać pieniądze racjonalnie. Ale nie da się ograniczać też wiecznie, jakiś poziom życia przecież warto sobie zapewnić. Więc dobrze jest znaleźć sobie dodatkowe zajęcie. Albo wynegocjować w pracy podwyżkę. Lub lepiej płatną pracę. Sposoby na znalezienie dodatkowych 200 zł znajdziesz w tym bardzo popularnym artykule niezawodnego jak zawsze Michała Szafrańskiego.

Skutek, jakiego się nie spodziewasz

Otóż pozbywając się długów, bank Cię pokocha 🙂 Będzie ci wysyłał listy miłosne, czyli propozycje wzięcia kolejnej pożyczki czy karty. Tak przynajmniej było w naszym przypadku. Od momentu spłaty zadłużenia już chyba z 10 takich propozycji dostaliśmy. Czemu wcale się nie dziwię. Dla banku pożyczki to biznes. I wolą dać swój kapitał komuś, kto go odda. Co nie oznacza, że musisz z każdej propozycji banku korzystać, tylko dlatego, że Ci ją oferuje. Bo zdecydowanie łatwiej dostać kredyt niż go spłacić. Albo ostatecznie zakończyć ten układ z bankiem. Ostatnio właśnie w końcu zamknęłam konto karty kredytowej. Co zajęło mi znacznie więcej czasu i była bardziej kłopotliwe niż ubieganie się o kartę. No, cóż taka polityka banku na osiąganie zarobku. Pytanie tylko, czy wolisz pomnażać majątek swój czy banku 😉 ?

Nie każdy kredyt jest zły

Pisałam wcześniej, abyś nie wliczała kredytu hipotecznego do swojego zestawienia. Bo on jest w porównaniu z innymi bardzo tani. I choć rata często pewnie jest spora, to zadłużenie z jego powodu nie narobi takiego spustoszenia jak kredyty konsumpcyjne. Które finansuje, to co przejadasz. I właściwie poza odsetkami nic Ci z niego nie zostaje. Z hipotecznego masz przynajmniej mieszkanie, z którymś coś jeszcze możesz zrobić.
Podobnie rzecz ma się z kredytami na inwestycje. Które możesz użyć jako tzw. dźwigni. Czyli wykorzystać pożyczone pieniądze na rozkręcenie własnego biznesu, a potem ich oddanie z zysków tego biznesu. Oczywiście wymaga to także dokładnego przygotowania się, a także zabezpieczenia. Bo przecież nie każdy biznes się udaje. A w przypadku źle oszacowanej własnej działalności zamiast dźwigni możemy dostać kredyt do spłacenia, który utrudni nasze życie zamiast go rozwijać. Że tak powiem dosadnie różnicę między kredytem na inwestycje a kredytem na życie pokaże Ci ten komiks, autorstwa Jakuba Grocholi i Michała Chojnackiego, którzy za te pracę dostali pierwsze miejsce w 6 edycji Konkursu na najlepszy Komiks Ekonomiczny. Zerknij, bo to co chłopaki wymyślili naprawdę znakomicie oddaje istotę rzeczy.
A co z kredytem hipotecznym? Jego też można wcześniej spłacić, ale warto zadbać najpierw o jeszcze kilka spraw. Jakich? O tym będzie w kolejnych artykułach cyklu.

Jak się mają długi do edukacji finansowej dzieci ?

Ale to nie wszystko w temacie długów. Chcesz żeby Twoje dzieci lepiej radziły sobie z finansami? To pozbądź się długów i ich nie zaciągaj!
Z badania dr Agaty Trzcińskiej z 2012 r na temat oszczędzania u młodzieży wynika, że te matki, które nie lubiły mieć długów, swoją postawą sprawiały, że ich pociechy miały więcej oszczędności.
Ten przykład dokładnie pokazuje, że dzieci nie żyją w próżni, a to co robisz, ma dla nich znaczenie. Nawet takie, jakiego się nie spodziewasz.

Źródło zdjęcia:Pixabay

Osobiście długów nie lubię. I coraz bardziej uważam je za plagę obecnego świata. Zaczyna się od tego, że ktoś chce zarobić na tobie i będzie Cię usilnie namawiał na zakup. A że nie masz na to pieniędzy? Kredyt wszystko Ci sfinansuje! Zresztą jaki kredyt, skoro rata jest 0 %! Ale tak naprawdę, dług zawsze wiąże się z jakimś kosztem. Nawet jeśli nie finansowym, to kosztem może być Twój czas i uwaga, poświęcona na to, by pilnować terminowej spłaty rat. Bo jak pieniądze nie będą na czas, to wtedy już z pewnością zostaniesz obciążona kosztami. A jeśli tak pożyczka trafi na kogoś mniej sprawnego finansowo albo czasem okoliczności sprawią, że życie na kredyt jest jedynym możliwym, to łatwo wpaść wtedy w spiralę długów. Z której wyjście jest naprawdę czasochłonne i trudne.
Na koniec, jeśli jeszcze nie słyszałaś o bezpłatnym kursie “Pokonaj swoje długi” , a potrzebujesz pomocy przy spłacie zadłużenia, to gorąco polecam Ci skorzystanie z niego. Albo jeśli wiesz, że ktoś z takim problemem się boryka, to także przekaż mu informację o tym szkoleniu. Kurs stworzył wspomniany przeze mnie Michał Szafrański, wszystkie moduły są za darmo, a przydatnej wiedzy jest ogrom. Polecam ten kurs także dlatego, że uważam, że wszystkim będzie lepiej, jeśli każda z nas będzie coraz lepiej radziła sobie z pieniędzmi. Że mniejsze to będzie obciążenie dla państwa, za to więcej pieniędzy będzie wpompowywane w gospodarkę. A przede wszystkim więcej pieniędzy na Twoje sprawy, a nie dla banku, oznacza jednak łatwiejsze życie. Zgadzasz się?

Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://www.dzieci-i-pieniadze.com/jak-szybko-splacic-dlugi/
YouTube
Linkedln
INSTAGRAM

20 Comments

  1. Agata

    Świetny wpis – strasznie spodobała mi się metoda kuli śnieżnej – dziękuję 🙂

    Reply
  2. Daria @ bezgrzesznarozpusta.pl

    Nigdy nie mialam dlugu jak dotad i w sumie jest to piekne uczucie! Pozdrawiam, Daria xxx

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      I życzę Ci, aby tak nadal pozostało 🙂

      Reply
  3. Babownia

    Aniu dobrze, że piszesz takie artykuły, bo to dla „nieoszczędnickich” wyrzut sumienia, uderzenie się w piersi i pierwszy krok do zmiany. Ja kiedyś miałam właśnie zwyczaj odzyskiwania pieniędzy poprzez sprzedawanie niepotrzebnych przedmiotów. Jednak komentarze w domu przekonały mnie, że poświęcam czas na zbyt mały zarobek, bo to tylko …. złotych. Ale tak jak mówisz zaoszczędzenie tych kilkudziesięciu złotych może się przydać właśnie do zmniejszenia zadłużenia. Więc może warto wrócić do starej praktyki i zacząć spłacać swoje kredyty 🙂 Pozdrawiam Cię wakacyjnie 🙂

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Pewnie Basiu, jeśli nie miałaś z tym problemów (poza komentarzami w domu), to wracaj 🙂 Bardzo często małe kwoty są niedoceniane – zarówno przy wydatkach, jak i przy oszczędzaniu. Co prawda samymi drobniakami fortuny się nie zbije, ale zawsze to może być początek bardziej poważnego oszczędzania. Pozdrawiam 🙂

      Reply
  4. Kobieta po 30

    ech kredyty, pożyczki dzialaja jak kula u nogi…łatwo wpasc w zadluzenie, z ktorego nie widac wyjscia. super, ze pokazujesz metody, jak postawic pierwszy dobry, wazny krok

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Dzięki, liczę na to, że przyda się to jak największej liczbie ludzi .

      Reply
  5. Stanisław

    Bardzo dobry artykuł. Mnie również interesują finanse, pisze dwa blogi, jeden dla właścicieli małych firm:
    http://www.slowkilkaomalymbiznesie.pl a także drugi dla osób fizycznych o finansach domowych na http://www.sbinkiewicz.wordpress.com
    Ostatnio uczestniczę w kursie Edukacji Finansowej Crown na temat Bożej Ekonomii w naszym życiu.

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Dziękuję 🙂 Świetnie, że coraz więcej osób pisze o finansach, bo to ważny temat. Pozdrawiam i życzę sukcesów w blogowaniu!

      Reply
  6. Prospero

    Bardzo ciekawy artykuł i świetny blog. Będę zaglądał częściej. Pozdrawiam i życzę jak najwięcej sukcesów.

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Dziękuję Prospero i zapraszam jak najczęściej!

      Reply
  7. Aga

    Fajnie napisane, niby wszystko oczywiste, ale warto przeczytać 🙂

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Dziękują Aga.

      Reply
  8. Aga/ Rodzina Na Kredyt

    Metoda kuli śniegowej sprawdza się w mojej rodzinie. Teraz kiedy już nie wydajemy wszystkiego do cna i otrząsnęliśmy się z tego, że jak będziemy dalej tak żyć- to tylko się pogrążymy, a następnie to już tylko komornik/windykacja. Przeliczyłam, ile przez kilka lat oddaliśmy bankom odsetek i pożyczek rodzinie. Nie chcę tak dalej żyć! Na szczęście pomału wychodzimy z zadłużenia i pojawiły się pierwsze oszczędności. Aby tak dalej!

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Super! Ja już wolę, nie liczyć, ile w ciągu ostatnich kilku lat daliśmy bankowi pieniędzy. Na szczęście to się już skończyło. I Wam życzę jak najszybszego pozbycia się długów!

      Reply
  9. Trejdoo

    Zasada jedna i ważna: nigdy nie brać chwilówek bo to na pewno Cię wykończy. Odkładać po kilka złotych z każdego wydatku lub kilka procent z pensji czy wypłaty.

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Tak, trejdoo zdecydowanie się z tym zgadzam.

      Reply
  10. Andrzej

    Super poradnik. Wszystko co ważne umieszczone w pigułce. Ja w tym roku zainspirowany różnymi poradnikami postanowiłem pozbyć się długów. Zdecydowałem się na omawiany przez Ciebie drugi sposób. Osobiście muszę zobaczyć efekty działań by mieć motywacje, więc kula śnieżna o której pisałaś zadziałała tutaj idealnie gdy wykreślałem kolejne pozycje z listy długów w notesie. Pozostał jeszcze jeden kredyt ale w 2017 czuję, że będę czysty 🙂

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Dziękuję Andrzej i życzę Ci w takim razie jak najszybszego pozbycia się tego ostatniego kredytu. Powodzenia!

      Reply
  11. Barbara Gołębiewska

    w moje pracy można wziąć pożyczkę na 3% i trzeba mieć dwóch żyrantów – w pracy wśród koleżanek znalazłam osoby na żyrantów ( na wzajem obie tak pomagamy) – i mogłam wziąć pożyczkę i tą 3% pożyczką spłaciłam dług z banku 14%

    Rata ta sama ale krótszy okres spłaty i z bardzo małym procentem i od dziś jeszcze mi zostało tylko pół roku to spłaty tej 3% pożyczki – i poza tym od kilku miesięcy pracuje na prawie dwa etaty – gdy spłacę planuję wówczas pracować na półtora etatu po to by w końcu zacząć odkładać,inwestować – bym chciała założyć bloga – mam dużo wiadomości na tematy – jak odzyskać zdrowie – tylko jak w tym zacząć…?

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *