Kiedy wydawać, a kiedy oszczędzać?

Kiedy wydawać, a kiedy oszczędzać?

Witaj Droga Mamo! Jest pierwszy poniedziałek miesiąca. I wtedy właśnie piszę artykuł poświęcony dorosłym finansom. Wychodzę bowiem z założenia, ze nie da się dzieci nauczyć zarządzania pieniędzmi w sposób skuteczny, jeśli samemu nie ma się w tym zakresie pewnej, chociaż podstawowej wiedzy. Dlatego też przedstawiam założenia 10 kroków naprawy sytuacji finansowej Marcina Iwucia. Który według mnie pokazuje o co zadbać, by sytuacja finansowa rodziny była stabilna.

10 kroków naprawy sytuacji finansowej

  1. Poznaj wartość swojego majątku
  2. Przygotuj budżet domowy
  3. Odłóż 2000 zł na fundusz awaryjny
  4. Pozbądź się długów
  5. Zbuduj fundusz bezpieczeństwa
  6. Zafunduj sobie nagrodę
  7. Zbieraj na swoją emeryturę
  8. Zapewnij środki na studia dla dzieci
  9. Spłać kredyt hipoteczny
  10. Ciesz się życie, inwestuj, pomagaj

Kiedy wydawać a kiedy oszczędzać? Czyli o znaczeniu nagrody 🙂

Jak widzisz, ten plan to konkretne kroki dochodzenia do stabilizacji finansowej. Szczególnie dotyczy to osób, które mają długi. Przekaż, jaki płynie z realizacji kroków od 1 do 5, jak dla mnie jest taki.

Zadbaj o zabezpieczenie na nieprzewidziane sytuacje, kontroluj swoje wydatki, pozbądź się długów.

Czym jest zabezpieczonej na nieprzewidziane wydatki? To 3 fundusze:

  • Fundusz Awaryjny
  • Fundusz wydatków nieregularnych
  • Poduszka bezpieczeństwa

Dojście do tego punktu wymaga tak naprawdę wiele nauki. Wymaga zmiany. Co przecież łatwe nie jest. Jeśli były długi, to aby się ich pozbyć, pewnie konieczne jest zaciskania pasa. Albo znalezienie czasu na dodatkową pracę, by mieć środki na pokrycie zobowiązań. Nauka prowadzenia budżetu. Osobiście widzę, że z czasem jest to coraz łatwiejsze. Ale początki i uczenie się jego planowania i prowadzenia też mogą zabierać wiele energii. Przez te kilka lat pilnowalas by oszczędności nie rozchodziły się na boki, lecz uzupełniamy Twoje fundusze bezpieczeństwa. To naprawdę spory wysiłek! No więc właśnie. Skoro przez tyle czasu zajmowała się jedna rola pieniądza jaką jest oszczędzanie, to pora by je wykorzystywać do kolejnej. Jaką jest sprawianie sobie przyjemności. By zapewnić sobie równowagę finansową. I nagrodzić się za wysiłek i swoją pozytywną zmianę

To jaka będzie Twoja nagroda, Gdy już uzbierasz wszystkie fundusze bezpieczeństwa? Co Cię będzie motywować do uzbierania oszczędności?

U nas będzie to podróż do Hiszpanii.

Oszczędności i co dalej? Czyli jak zachować równowagę i stabilizację finansową?

Każdy z nas ma jakieś podejście do finansów, do pieniędzy. Niektórzy nie mają żadnych kłopotów z zakupami, wydawaniem. Inni z kolei chcą bardziej oszczędzać, a uszczuplenie zasobów finansowych jest dla nich katorgą. Tyle że taka jednostronność wcale nie jest korzystna. zarówno nadmierne wydawanie jak i oszczędność (czy nawet skąpstwo) jest skupieniem się tylko na jednej stronie życia finansowego. I wcale nie gwarantuje harmonijnego rozwoju. Który osiągniemy, gdy będziemy wykorzystywać pieniądze do 4 różnych celów:

  • wydawania
  • oszczędzania
  • inwestowania
  • pomagania

Tak więc, jak już wyrobisz sobie dyscyplinę i umiejętność oszczędzania (jeśli to było dla Ciebie trudne), to teraz możesz sobie już nieco pofolgować. I zacząć uwzględniać bardziej przyjemności w swoich decyzjach zakupowych. Nie zapominając jednak dalej o inwestowaniu, a także pomaganiu innym.

Pamiętam bardzo dobrze moje początki w zakresie naprawy finansów. Byłam już od kilku miesięcy czytelniczka bloga Michała Szafrańskiego, absolwentką jego kursu Budżet domowy w Tydzień, dzięki czemu prowadziłam budżet z efektami. Tzn planowałam rozkład kosztów na początku miesiąca. Potem kontrolowałam wydatki. No i oszczędzałam. Dzięki budżetowi obcięliśmy część stałych wydatków, więc wolne środki zaczęłam odkładać. I to od razu na kilka ważnych dla mnie celów. Na emeryturę, na przyszłość dzieci, na rezerwę na nieprzewidziane wydatki. Nie były to jakieś imponujące kwoty, w każdej kopercie było niewiele, ale przybywało. Bo bardzo chciałam mieć poczucie, że dbam o wszytko co jest dla mnie ważne. No i jakoś to szło, aż się “ rypło”. Bo zapomniałam o podatku. I gdy okazało się, że trzeba zapłacić – to moja rezerwa okazała się niewystarczającą. I musiałem pogromadzić resztę oszczędności, by zebrać odpowiednie fundusze. Dzięki temu jakoś tego wydatku nie odczuliśmy. Ale pokazało mi to, że moją strategią wcale się nie sprawdza. I że właściwie nadal robię to samo. No może bardziej świadomie kontroluje wydatki, ale nie mam jednak jakiegoś działającego planu na nasze finanse. I wtedy poznałam plan Dave Ramseya. A potem Marcina Iwucia- który jest polską odpowiedzią na niego i świetnym rozwinięciem. Dlatego osobiście widzę sens w zachowaniu takiej kolejności działań. Czyli budowaniu najpierw funduszów bezpieczeństwa – awaryjnego, wydatków nieregularnych, poduszki bezpieczeństwa. Po drodze oczywiście przydatne będzie sprawdzanie czy mamy z czego oszczędzać czy nie wydajemy więcej na to co nie chcemy.

Czy muszę tak robić?

Jestem zdania, że nikt nic nie musi 🙂 Każdy natomiast może wybierać, co jest dla niego korzystne. I zastanowić się, czemu dokonuje takich wyborów, a nie innych.

Podejście Dave Ramsey (do którego odwołuje się Marcin Iwuć) jest dla mnie dość takim surowym podejściem. Może dlatego że jest nakierowane na dłużników. Którzy doprowadzili do tego, że żyli ponad swoje możliwości, bardziej kierowali się zachciankami niż swoimi potrzebami. I teraz by, poprawić stan swoich finansów, to muszą odłożyć zachcianki na bok. Do czasu, gdy uzbierają odpowiednie fundusze i zapewnią rodzinie bezpieczeństwo finansowe.

Eker kontra Ramsey ,czyli są różne drogi dochodzenia do tego samego celu

Jeśli takie podejście wydaje Ci się zbyt trudne, bo nie chcesz być tak ograniczana, to może zainteresuje Cię to, co proponuje Harv Eker. Autor książki “Bogaty czy biedny”. Otóż zachęca by pozwolić sobie na wydawanie na przyjemności. Na zachcianki. Kupić sobie coś droższego, a nie tylko kierować się najniższą ceną.

Zaraz, zaraz, czy to nie spowoduje nadmiernych wydatków i długów?

Nie, jeśli ustawisz limit takich zachciankowych zakupów. Jaka ma być jego wysokość? Autor tej metody mówi o 10%.
Poza kategorią zachcianek Eker w budżecie domowym wyróżnia jeszcze 5 innych rodzajów kategorii, czyli

  • opłaty stałe -na który przeznaczamy 55 % dochodów – czyli stałe koszty naszego życia;
  • większe zakupy – 10 % dochodów – oszczędności, za które będzie można nabyć sprzęt sprzęt AGD, wyjechać na wakacje;
  • edukacja – 10 % dochodów – czyli środki przeznaczone na nasz rozwój, rozwój naszej rodziny
  • inwestycje – 10 % dochodów – oszczędności które wykorzystać można na działania, dzięki którym nasz majątek będzie przyrastać dla innych – 5 % dochodów przeznaczone na pomoc charytatywną

Jeśli spojrzysz na plan 10 kroków i porównasz go z metodą 6 słoików, to pewnie zobaczysz zbliżone kategorie. Bo zarówno Eker, Ramsey i Iwuć zachęcają do oszczędzania, inwestowania i pomagania. Tyle że czas i sposób działania jest tutaj trochę inny. Bo Eker raczej zachęca by od razu odkładać na wszystko. Albo przynajmniej ja tak to rozumiem. Natomiast plan Ramsey i Iwucia zakłada jednak określona kolejność działań. Co osobiście do mnie bardzo przemawia. Tym bardziej, że moje doświadczenia potwierdzają jednak sensowność tych kroków i ich porządku.

Tak więc kiedy wydawać, a kiedy oszczędzać? Odpowiedź na to pytanie zależy od Ciebie. I od Twojego planu na finanse, charakteru, sytuacji finansowej. Jeśli masz długi, to najszybciej je spłacisz, gdy wszystkie wolne środki na ten cel przeznaczysz. A każdy wydatek na zachcianki będzie Cię od szybszej spłaty długów oddalał. Ale jeśli takie przestawienie się ze swobodnego na bardzo surowy tryb wydawania pieniędzy jest dla Ciebie bardzo trudne, to może wtedy ciekawym rozwiązaniem byłoby ustawienie limitu właśnie na takie zachciankowe zakupy. By mieć trochę przyjemności, ale pod kontrolą 🙂

Ciekawa, jestem który z tych planów do Ciebie bardziej przemawia? A może już któryś stosujesz? Jakie są Twoje doświadczenia? Podziel się nimi proszę w komentarzu.

Źródło zdjęcia:Pixabay

A jeśli podobał Ci się ten artykuł, nie zachowuj tego tylko dla Siebie! Podziel się! Niech inni też mają szansę dowiedzieć się czegoś interesującego 🙂
[FM_form id=”4″]

Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://www.dzieci-i-pieniadze.com/kiedy-wydawac-a-kiedy-oszczedzac/
YouTube
Linkedln
INSTAGRAM

11 Comments

  1. mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com

    Przyznam, że wydaję i oszczędzam intuicyjnie, nie stosując żadnej teorii 😉

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      To super, dla mnie natomiast wydawanie jednak stanowi kłopot 😉 Zdecydowanie lepiej idzie mi oszczędzanie 😉

      Reply
  2. Niekonwencjonalna

    Bez specjalnych entów, oszczędzam.
    Warto korzystać z aplikacji w tym celu :Dd

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      Albo z żony, jak w przypadku mojego męża 😉

      Reply
  3. Ewinka

    U nas w rodzinie oszczędzania jesteśmy wszyscy uczeni od kołyski niemal 🙂 Z mężem nie zarabiamy dużo, ale odkładamy i na emeryturę i dla dzieci na przyszłość, po kilkunastu latach nawet z drobnych kwot może się zrobić coś całkiem konkretnego 🙂

    Reply
    1. Ania Czereszewska (Post author)

      I to jest właśnie magia oszczędzania małych kwot 🙂 I po raz kolejny sprawdza się przysłowie – ziarnko do ziarnka 🙂 Pozdrawiam Ewinko!

      Reply
  4. Kamila

    Mi w oszczędzaniu pomaga planowanie wydatków. Najpierw rachunki i raty, potem comiesięczna składka na ubezpieczenie i fundusz Strażnik przyszłości (należę do tych przezornych – skoro mamy ubezpieczenie na życie, to nie będzie nam ono potrzebne i nic się nie stanie; lepiej mieć i nie skorzystać niż nie mieć i potrzebować). Potem odkładam na miesięczne zakupy, karty miejskie, paliwo. Z tego, co zostaje z naszych pensji odkładam coś zawsze do „zapasowej kieszonki” a reszta idzie na inne potrzebne zakupy. Mamy kilka patentów na oszczędzanie, a raczej na nie wydawanie pieniędzy bez sensu – np. większe zakupy robimy przez internet, bo wtedy nie wpada nam w oko nic, czego byśmy nie mieli na naszej liście zakupów.

    Reply
  5. Freddie

    Ja mam tak Ewinka – oszczędzam małymi kwotami. Pamiętam jak zaraz po studiach mało zarabiałem i naprawdę musiałem sobie zorganizować wydatki, bo bym po prostu nie miał na jedzenie. I jak poanalizowałem, poprzycinałem tu i ówdzie, to z minimalnej wypłaty potrafiłem przeżyć w dużym mieście i jeszcze odłożyć na wakacje. Teraz sytuacja trochę się zmieniła, bo zarabiam lepiej, ale też przybyły dzieci, więc wydatków więcej. Teraz one są w centrum budżetu 🙂

    Reply
  6. kluska

    Rodzice są w takim wypadku wzorem do naśladowania przez pociechy – pokazując, że oszczędzanie długoterminowe jest wyrazem troski o kogoś. Tak właśnie myślę że jest z strażnikiem przyszłości. 🙂

    Reply
  7. Wernet

    Warto oszczędzać inwestując w różne narzędzia finansowe oraz rozważyć ubezpieczenia jako równą formę oszczędzania, bo czasami niektóre zrządzenia losu mogą nam w tym oszczędzaniu przeszkodzić…

    Reply
  8. Karol B.

    We wszystkim trzeba znaleźć złoty środek. Ciągle oszczędzanie i nie pozwalanie sobie na żadną przyjemność może w końcu doprowadzić do depresji. A ciągłe wydawania bez oszczędzania do problemów finansowych. Warto odkładać co miesiąc chociaż niewielką kwotę i to pomoże.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *