W ostatnim miesiącu tego roku, ostatni wpis z kategorii Rodzic i Pieniądze. Cyklu dotyczącego dorosłych finansów. Rodzicielskich finansów. Zakładam bowiem, że gdy rodzic ma jakąś wiedzę i aktywnie zajmuje się sprawami domowego budżetu, to zdecydowanie łatwiej przekazać mu nauki finansowe swojemu potomstwu. I dziś kolejny artykuł dotyczący tejże tematyki. Związany z zadbaniem o własną emeryturę.

Przypominam 🙂 10 kroków naprawy sytuacji finansowej Marcina Iwucia, na podstawie którego tworzę tę kategorię, wygląda tak 🙂

  1. Poznaj wartość swojego majątku
  2. Przygotuj budżet domowy
  3. Odłóż 2000 zł na fundusz awaryjny
  4. Pozbądź się długów
  5. Zbuduj fundusz bezpieczeństwa
  6. Zafunduj sobie nagrodę
  7. Zbieraj na swoją emeryturę
  8. Zapewnij środki na studia dla dzieci
  9. Spłać kredyt hipoteczny
  10. Ciesz się życie, inwestuj, pomagaj

Początkowo miałam zamiar opisywać, jak wygląda prawnie system emerytalny w naszym kraju. Ale potem zmieniłam zdanie. Raz, dlatego, że pojawiają się w nim zmiany. Dwa, że chyba wszyscy od tego zaczynają. Trzy, że szukając informacji na ten temat i czytając strony ZUSu znudziłam się niemiłosiernie, miałam poczucie dużego chaosu i dezinformacji i tego samego nie chcę Ci fundować :). Tak więc w skrócie.

Jaki jest system emerytalny w Polsce

Kilkanaście lat temu wprowadzano reformę, która miałą sprawić, że nasza emerytura będzie się opierać na 3 filarach, mocnych podstawach. W uproszczeniu – na emeryturze z ZUSu, na emeryturze z OFE (otwarte fundusze emerytalne) i konto IKE/IKZE. Różnice wg mnie polegają na osobie zarządcy pieniędzmi w tych filarach
I – Pieniądze trzymane są w ZUS, a raczej trzymane wirtualnie, bo raczej są wydawane na teraźniejszych emerytów
II – to osoby zatrudnione w OFE prowadzą nasze rachunki i zarządzają nimi, by tylko wybieramy sobie odpowiedni fundusz i niczym właściwie się już nie zajmujemy
III – sami decydujemy i zarządzamy naszymi środkami, co więcej sami wybieramy jaki rodzaj oszczędzania/inwestycji, chcemy wybrać (czy to będzie zwykły rachunek czy np. konto maklerskie ), zachętą do prowadzenia IKE/ IKZE są zwolnienia i ulgi podatkowe, jak brak podatku Belki w przypadku IKE czy możliwość odliczenia wpłat na IKZE od podatku

Wszystkie te filary są ograniczone jakimiś wymogami prawnymi. Np. nie można się zwolnić z wpłacania składek na ZUS. Można co prawda wybierać takie formy opodatkowania, by ZUS płacić jak najmniejszy, ale zrezygnować z niego się nie da. Tak samo, jak i nie można z niego wypłacić swoich składek

OFE po ostatnich zmianach (a pewnie jeszcze bardziej po następnych również) przestanie wkrótce być jakąś opcją do wyboru. Bo z czasem i tak wszystkie środki zgromadzone tam i tak zostaną przeniesione do ZUSu.

W IKE/IKZE obowiązują limity wpłat. Do tego można mieć tylko jedno konto danego rodzaju. Co znacznie utrudnia dywersyfikację środków. Czyli chodzi o to, że wszystkie oszczędności emerytalne można trzymać na tylko jednej wybranej formie – jak np. rachunek oszczędnościowy albo konto maklerskie. Do tego mam wrażenie, że wybór jest nieco ograniczony, bo banki i towarzystwa ubezpieczeniowe preferują inwestowanie w fundusze czy giełdę.

Po co się tą emeryturą zajmować?

No właśnie, po co? Głównym powodem są pieniądze. I to, że świat dookoła i realia się zmieniają. Kiedyś – czyli powiedzmy, że ze 30 lat temu – emerytura tylko z jednego źródła (czyli państwowego) całkowicie wystarczała. Działo się tak dlatego, że miał kto na nią pracować. Dobrze jest bowiem pamiętać, że ZUS nie przechowuje naszych składek. Jedynie je sobie “zapisuje”. I to, co teraz wpłacasz do ZUSu na poczet swojej emerytury, jest przez Zakład od razu wypłacane na konto emeryta. Teraźniejszego. Tak więc swoją składką finansujesz czyjąś obecną emeryturę. A właściwie tylko jej część. Z racji tego, że przyrost demograficzny maleje, pojawia się coraz większa dysproporcja między liczbą osób, które na czyjąś emeryturę pracuję a liczbą osób, które ją dostają. Dlatego państwowa emerytura w przyszłości będzie tak niska. Z tego powodu, jeśli nie chcesz gwałtownego obniżenia standardu życiowego, zacznij myśleć o oszczędzaniu na swoją “jesień” życia.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że znacznie wydłużyła się długość życia w ciągu ostatnich 100 lat. Gdy pod koniec XIX wieku Bismarck wprowadził w Niemczech swój system ( na którym opiera się wiele państw) emerytura w wieku lat 70 była dostępna dla nielicznych. Bo średnia życia w tamtych latach (dane na 1900 r) to było ok 45 lat.
Teraz z kolei żyjemy znacznie dłużej. I bardziej prawdopodobne jest to, że 20-30 lat na emeryturze spędzisz. W związku z tym można pomyśleć o przygotowaniu się i zabezpieczeniu na ten czas.

Czemu oszczędzanie na emeryturę jest trudne

Pomimo wielu sygnałów w mediach, ze czas dla wszystkich myśleć o emeryturze, to jednak masowego ruszenia na banku w celu otwierania kont emerytalnych nie ma. Sytuacji nie ułatwiają politycy, którzy od jakiegoś czasu co chwilę zmieniają prawo. Albo nie wspierają promowania pewnych rozwiązań. Przykładem dla mnie jest IKE/IKZE. Które istnieją od ok 18 lat, czyli od czasu reformy emerytalnej. Ale choć o OFE słyszeli wtedy wszyscy, to o IKE pewnie mało kto. Ja osobiście zaczęłam je kojarzyć kilka lat temu. Ale nawet Ci którzy wiedzą i znają system i dużych nadziei w nim nie pokladaja, też nie zawsze mają zapał do oszczędzania. I winę za to moim zdaniem ponosi ewolucja 🙂 i masz rozwój cywilizacyjny. Dzięki któremu w krótkim czasie (bo co to jest 200 lat wobec dziesiątków tysięcy ) zmieniły się znacznie warunki naszego życia. Natomiast naszą naturą, przystosowana do życia na sawannie, w małych społecznościach, z perspektywą życia do 50-tki może za tymi warunkami nieco nie nadążać. Dlatego wybieganie w tak odległą przyszłość, jaką jest życie emerytalne może być z tych powodów trudne. Bo wcześniej ta zdolność prawdę mówiąc nie była nam potrzebna. No bo po co, skoro większe szanse były na spotkanie tygrysa czy prozaicznie chorób silniejszych od naszej odporności. Do tego silne były wspólnoty, które troszczyły się o swoich członków. Dlatego dopiero teraz jest konieczność przyswojenia długoterminowego planowania.

Kiedy zacząć oszczędzanie na emeryturę?

Najlepiej jak najszybciej. Ale też nie warto tego robić chaotycznie. Idąc zgodnie z planem Marcina Iwucia, na swoje złote lata warto zadbać w odpowiedniej kolejności. Po uzbieraniu funduszy bezpieczeństwa, po spłaceniu długów, ale zanim zacznie się zabezpieczać przyszłość dzieci.

Jeśli realizujesz już ten plan, to oszczędzanie do tego momentu pewnie weszło Ci w krew. I emerytura jest po prostu kolejnym celem.

A jeśli nie? W takim razie zachęcam do przejrzenia kroków wcześniejszych. I szukanie oszczędności np. w taki sposób:

  • automatyczne przelewanie końcówek – np. ustawiasz automatyczne zlecenie, że po każdej transakcji to co brakuje do np.pełnej złotówki jest przelewane na Twoje konto oszczędnościowe (lub może do być dowolnie wybrany przez Ciebie algorytm, np zamiast końcówki 5 zł) – kwoty może niewielkie, ale jak nie będziesz zaglądać na takie konto przez kilka miesięcy, to możesz się zdziwić, ile tam się może uzbierać;
  • przelewanie odpowiedniej sumy (np 15 % dochodów ) na początku miesiąca na konto oszczędnościowe;
  • prowadzenie budżetu w celu ustalenia zbędnych kosztów;
  • sprzedaż niepotrzebnych rzeczy z domu;
  • zmiana operatorów mediów na tańszych;
  • zmiana kablówki, telewizji cyfrowej na telewizję naziemną (jeśli ktoś nie korzysta wiele z TV);
  • spłata długów;
  • posługiwanie się gotówką zamiast kartą;
  • szukanie dodatkowych środków, jak prośba o podwyżkę, prace dorywcze, dodatkowe zlecenia;
  • wynajem nieużytkowanych pokoi;
  • wyjazd na jakiś czas do innego kraju, by dzięki pracy nabyć prawa także do zagranicznej emerytury;
  • inwestowanie wolnych środków

Co jeszcze może pomóc?

Oprócz samych sposobów finansowych podstawowa trudnością może być motywacją. Właśnie to, że emerytura jest tak daleko, a bieżące wydatki tak blisko. Dlatego pomocne jest właśnie odwrócenie sytuacji. Sprawienie by życie emerytalne było Ci równie bliskie i ważne jak to obecne życie. Taki wniosek można wysnuć z badania Hershfielda przytoczonych w książce Test Marshmallow. Osobom badanym pokazywano ich własny awatar – aktualny lub postarzany. Badani, którzy widzieli swój awatar w przyszłości przeznaczali na fundusze emerytalne nawet o 30 % pieniędzy więcej niż osoby które widziały swój obecny wizerunek. Co miało potwierdzać, że osoby, które bardziej utożsamiają się ze swoim przyszłym Ja, są z nim emocjonalnie związani, mogą mieć większą motywację do emerytalnego oszczędzania. W związku z tym, jeśli zastanawiasz się nad oszczędzaniem na emeryturę, wyobraź siebie w przyszłości i sprawdź jak to działa na Twoją motywację 😉

A co jeśli nie uda mi się uzbierać większych oszczędności? Jak przeżyć za 600 zł?

To oczywiście najczarniejszy scenariusz. I niestety, z taką kwotą może być trudno. Choć mam wrażenie, że choć niskie, to w emeryturach najbardziej pożądaną cechą jest ich stabilność. Bo kto już przejdzie w stan zawodowego spoczynku, przynajmniej wie, że będzie miał jakieś pieniądze zagwarantowane. Może i małe. Ale ta przewidywalność i stabilność pozwoli przynajmniej na stworzenie jakiegoś planu. Wiadomo będzie na czym się oprzeć.

Jeśli więc, nie da się zgromadzić oszczędności na wyższy poziom życia, to czy da się obniżyć koszty? Jakie mogą być możliwości?

Przeprowadzka do innego kraju

Oczywiście takiego, w którym koszty życia są znacznie mniejsze niż w Polsce. Jak podobno Tajlandia.

Przeprowadzka do kampera

To propozycja dla obieżyświatów 🙂 A przykład jest prawdziwy i więcej o emerytach, którzy tak żyją poczytasz tutaj

Wynajęcie nieużywanych pokoi /zamiana mieszkania na mniejsze / odwrócona hipoteka

Ten ostatni pomysł to bardziej sposób na stabilne przychody. Umowa z bankiem, dzięki czemu mieszkasz w swoim mieszkaniu do końca swoich dni, bank Ci płaci co miesiąc odpowiednią kwotę. A po Twojej śmierci mieszkanie przechodzi na własność banku.

Ile pieniędzy będę potrzebować?

I tu moja ulubiona fraza. Bo … to zależy. Od tego, co Ci będzie potrzebne i jaki poziom życia na emeryturze chcesz mieć. Pewne koszty odejdą – jak dojazd do pracy, inne się pojawią – jak wydatki na leczenie. Na pewno konieczne nadal trzeba uwzględnić typowe codzienne wydatki związane z kosztem życia. Ale może z racji większej ilości czasu i swobody będziesz chciała podróżować. Chodzić do kina, teatru. Jaka kwota na miesiąc zapewni Ci godne życie? Ile w takim razie pieniędzy w ogóle musisz zebrać, by dzięki nim cieszyć się ze spokojnej emerytury? Aby ułatwić Ci dalsze obliczenia zachęcam Cię do zajrzenia do emerytalnego kalkulatora finansowego Michała Szafrańskiego z jego książki “Finansowy Ninja”. Kwota, która Ci wyjdzie może być nieco porażająca, ale trochę nie doceniamy tego, ile jesteśmy w stanie odłożyć w dłuższej perspektywie…

Pieniądze to nie wszystko

W kontekście emerytury właściwie jestem co słyszę, to sprawy finansowe. Że trzeba się zabezpieczyć przygotować oszczędzać lepiej teraz niż później.Co oczywiście jest ważne, ale dla mnie nie wyczerpuje tematu. Mniej poświęca się uwagi jakości życia, tego że przejście na emeryturę wiąże się z wieloma zmianami. Może nawet uczenie życia na nowo. Bo w niektórych sytuacjach może okazać się że praca stanowiła sedno życia. I gdy już nie trzeba pracować. .. No właśnie, co wtedy ? Czy będzie ktoś, z kim ten czas będzie można spędzać? Czy będą zajęcia, które są dla mnie atrakcyjne.? Co będzie decydowało o jakości emerytalnego życia? W takim kontekście finanse stanowią tylko jeden z filarów wsparcia. Innym równie ważnym jest sieć kontaktów z innymi, moja wioska. Wtedy przeżycie za 600 zł może okazać się znośne, jeśli będzie się w otoczeniu życzliwych i dobrych osób. Które chętne są do pomocy. A może wymiany? Na zasadzie dziś ja pomogę Tobie w tym, a Ty mnie w czym innym jutro. Ale, aby do tego doszło, warto budować takie relacje przez całe życie. Lub nieco wcześniej niż na samej emeryturze.

Źródło zdjęcia Pixabay

Koniec artykułu, czas na podsumowanie 🙂 Dla mnie osobiście emerytura jest takim czasem, na który warto się przygotować. Nie tylko pod względem pieniędzy. Możesz to robić powoli, małymi krokami. Możesz zastanowić się nad planem awaryjnym, gdyby opcja A się nie powiodła. W każdym bądź razie myślę, że warto chociażby przyjrzeć się, temu, jakie masz wyobrażenia siebie w przyszłości. I jak o siebie za te kilkanaście, kilkadziesiąt lat zadbasz.